przez bitzer on 02 Lip 2010 10:01
Witam
Jestem naturystą i opalałem się jak do tej pory tylko w Polsce. I nie jest tak źle jak się tu mówi. Byłem jak do tej pory w Dębkach i od czasu do czasu odwiedzam Kryspinów. Oczywiście że nagi odpoczynek nie jest związany bezpośrednio z seksem. Jeśli ktoś ściąga gacie myśląc tylko o jednym naturystą nie jest.
Trochę wyśmialiście idee i filozofię, ale to nie do końca jest tak. Osobiście nie jestem wegetarianinem czy oszołomem ekologicznym, ale tak jak ktoś pisał staram się nie wchodzić w szkodę przyrodzie. Nie śmiecę, nie palę, nie niszczę roślin, wydm, nie szkodzę zwierzętom i nie zanieczyszczam okolic. Lubię obcowanie z przyrodą, fotografowanie jej, przebywanie na jej łonie.
Nagość jest dla mnie naturalna i nie wprawia mnie w podniecenie. Oczywiście uwielbiam seks, patrzenie na nagie piękne ciała, ale na plażę nie przychodziłem po to żeby się pogapić czy osiągnąć coś więcej poza równą opalenizną... Oczywiście nie jestem ślepy i nagie piękne kobiety wyławiam z tłumu, aczkolwiek kontempluję je jak piękne akty czy dzieła sztuki. Nic więcej.
Problemem na plaży N są ludzie którzy nie widzą innego celu nagiego odpoczynku jak seks. Tępi się ich dość sprawnie, bo na plaże przychodzi się całymi rodzinami i po to żeby pobyć na łonie natury a nie po to żeby patrzeć na bzykające się parki. Tym bardziej że na plaży są DZIECI.
W Polsce niestety nagość nadal jest tabu i przyciąga nieciekawych panów z reklamówkami, lornetkami i drgającymi ptaszkami. Smutne to i krzywdzące dla ludzi będących w takiej sytuacji jak ja teraz. Nie mam już partnerki na nagą plażę, a wiem jak są traktowanie samotni panowie na plaży naturystycznej... Podejrzany gość który nie wiedzieć czego chce... Ehhh